Nie była strażnikiem? Nie.......to raczej więzień tego......miejsca? To nawet nie miejsce! To jest coś!?
Spojrzałem na nią, a dziewczyna stała jak wryta. Nie odrywała ode mnie wzroku. Patrzyła mi prosto w oczy. Jakbym był serio koniem, to uznałbym to za wyzwanie. Chciała mnie pogłaskać. Odsunąłem się. Chciała znów mnie pogłaskać. Kolejny raz zrobiłem unik. Zaraz jednak usłyszałem szelest w krzakach. Odwróciłem gwałtownie łeb i zobaczyłem strażnika. Zacząłem galopować, ale zaraz wpadłem w jakąś pułapkę. Lina oplotła się dookoła moich przednich nóg. Poleciałem na ziemię, w trakcie zmieniając się w człowieka. Przeturlałem się po ziemi ze związanymi rękami. No to ciekawie będzie..... Podniosłem się ledwie z ziemi, a zaraz na mały skrawek pola wbiegło kilkunastu strażników. Spojrzałem na dziewczynę która stała obok zszokowana. Pokręciłem głową i westchnąłem głośno.
-Dobra macie mnie-warknąłem niezadowolony.
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz