czwartek, 5 listopada 2015

Od Lucasa

Trafiłem tu tak nagle! Gdy tylko spuścili mnie z oczu, wbiegłem jak najszybciej do lasu. Biegłem przed siebie, ale do końca nie wiedziałem gdzie. Po chwili ujrzałem przed sobą jednego ze strażników. Zakręciłem w inną stronę i znalazłem się w środku lasu. W galopowałem na jakąś małą polankę. Stanąłem gwałtownie przed jakąś dziewczyną. No przecież nie mogłem jej staranować!
Nie była strażnikiem? Nie.......to raczej więzień tego......miejsca? To nawet nie miejsce! To jest coś!? 
Spojrzałem na nią, a dziewczyna stała jak wryta. Nie odrywała ode mnie wzroku. Patrzyła mi prosto w oczy. Jakbym był serio koniem, to uznałbym to za wyzwanie. Chciała mnie pogłaskać. Odsunąłem się. Chciała znów mnie pogłaskać. Kolejny raz zrobiłem unik. Zaraz jednak usłyszałem szelest w krzakach. Odwróciłem gwałtownie łeb i zobaczyłem strażnika. Zacząłem galopować, ale zaraz wpadłem w jakąś pułapkę. Lina oplotła się dookoła moich przednich nóg. Poleciałem na ziemię, w trakcie zmieniając się w człowieka. Przeturlałem się po ziemi ze związanymi rękami. No to ciekawie będzie..... Podniosłem się ledwie z ziemi, a zaraz na mały skrawek pola wbiegło kilkunastu strażników. Spojrzałem na dziewczynę która stała obok zszokowana. Pokręciłem głową i westchnąłem głośno. 
-Dobra macie mnie-warknąłem niezadowolony.

(Blue?) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz