Pokręciłem głową i pomogłem jej wygrzebać się z tej ogromnej zaspy.
-To było zamarznięte jezioro. Ściślej mówiąc lód-wyjaśniłem
Podniosłem ją w końcu i otrzepałem ze śniegu. Po chwili wylądowałem na zamarzniętym jeziorze.
-Nieczyste zagranie-zaśmiałem się
Próbowałem wstać,ale mimo wielu prób i starań w ogóle mi się to nie udawało.
-Poddaje się -mruknąłem
Rozłożyłem się na lodzie, chociaż było mi trochę zimno. I jak tu dostać się na normalny śnieg?! Spojrzałem na Blue z dołu, bo ona na śniegu przecież była.
-Skoro jesteś taka cwana, to mnie teraz wyciągnij -poprosiłem
-Sam wyjdź!-zaśmiała się.
Zmarszczyłem brwi i spróbowałem jeszcze raz wstać. W końcu mi się udało i jakoś normalnie prześlizgałem się do niej.
-Dziękuję za pomoc-odparłem i wszedłem na śnieg.
-Ależ nie ma za co-uśmiechnęła się słodko
Pokręciłem głową rozbawiony i usiadłem na śniegu.
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz