- O nie - pociągnęłam chłopaka za rękę na lód. Jednak gdy tylko go dotknęłam, się poślizgnęłam i wylądowałam na lodzie na plecach.
- Pomóc ci? - usłyszałam chłopaka, który spokojnie stał na śniegu. Przekręciłam oczami.
- Jak smakuje lód? - zapytałam, po czym połozyłam się na brzuchu.
- Jak woda - powiedział, jakby to była najoczywisniejsza rzecz na świecie. I chyba tak było.
- A co się stanie, jak dotknę językiem? - zapytałam i wyciągnęłam język.
- Przymarznie ci - odpowiedział z rozbawieniem.
- Sprawdze.
- Nie! - krzyknął i wszedł na lód. Zaśmiałam się, gdy tylko się wywalił. - Śmieszne - powiedział, przysuwajac się do mnie.
- A żebyś wiedział - poczochrałam go po włosach. - Wracamy? Głodna jestem i się zaraz zsikam - powiedziałam trochę ciszej.
<Lucas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz