Spojrzałem z ulgą na Blue. Podszedłem do niej i bez słowa przytuliłem ją do siebie.
- Przepraszam-wyszeptałem
-Za co?!- spytała zszokowana
-Za to że nie mogę cię ochronić-wyjaśniłem
Poczułem jak Blue poklepała mnie po głowie i się uśmiechnęła.
-Dureń!-zaśmiała się.
Za chwilę zerknęła na moje ramie. Koszulka była we krwi. Całkiem zapomniałem o tej kuli! Wszedłem do łazienki i wziąłem pensete. Oczyściłem rane a następnie wyciągnąłem kule.
- Teraz to ja potrzebuje pomocy-odparłem
- W czym?- zapytała
- Ktoś musi mi zaszyć rane- wyjaśniłem
- Tylko nie ja! Ja sie nie znam na leczeniu!- powiedziała przerażona.
Pokręciłem głową i zrobiłem do niej błagalną mine.
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz