Usiadłam obok niego.
- Może się prześpij? - zapytałam patrzac w jego wilcze oczy. Dziwnie to wyglądało, a nawet przerażająco. Gdyby nie to, że go znam, pomyślałabym, że za chwilę się przemieni i mnie zagryzię na śmierć.
- Chyba tak będzie lepiej - położył się, a ja usiadłam obok niego. Znowu zaczęłam bawić się jego włosami. Leżał w bezruchu, tylko klatka piersiowa mu się podnosiła.
- Śpisz? - zapytałam po pół godzinie. Pokręcił przecząco głową. - W porównaniu do ciebie nie mam problemów ze snem - stwierdziłam i złapałam go za rękę.
<Lucas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz