Otworzyłam zaspana oczy. Spojrzałam na chłopaka, a potem na zegarek.
- Czemu tak wcześnie? – zapytałam, a Lucas usiadł obok mnie. Oparłam się o niego i złapałam jego rękę.
- Nie mogłem już spać – wytłumaczył, a ja spojrzałam na jego torbę. Gdybym była zwierzęciem, które zasypia w sen zimowy, zasnęłam bym po jego wyjeździe na dwa miesiące.
- A tak wogle to co robisz na tym szkoleniu? – zapytałam z ciekawości. Chłopak zaczął mi tłumaczyć o przemianach, strażnikach oraz niektórych walkach. – Tylko proszę cię, wróć w jednym kawałku – poprosiłam i go pocałowałam
- Obiecuję – odwzajemnił pocałunek. Gdyby coś mu się stało, zniszczyłam bym ten budynek przez niekontrolowanie się, a wraz z tym sama bym zginęła i szczęśliwie bym żyła z nim na innym świecie. Usiadłam na jego kolanach i znowu zaczęłam bawić się jego włosami. Jeszcze tylko półtorej godziny.
<Lucas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz