Rozpłakałam się. Nie dopuszczę do siebie tej myśli. Musi być jakiś inny powód tego wszystkiego. Na pewno nie ciąża! Chociaż przez chłopaka już nawet nie wiem co myśleć. Wstałam z ziemi z chłopakiem i otarłam łzy.
- Możemy o tym nie mówić? - odwróciłam wzrok, aby uniknąć jego spojrzenia.
- Dobrze - powiedział trochę cicho. Spojrzałam w stronę okna. Złapałam chłopaka za rękę.
- Miałeś mi pokazać śnieg - wyciągnęłam go z pokoju. Przeszliśmy przez drzwi, a przed oczami ukazał mi się tak zwany śnieg. Wszystko było białe. Wbiegłam pierwsza na biały proszek.
- Czekaj - usłyszałam głos chłopaka. Jak tylko dotknęłam gołymi stopami śnieg, piskłam i spadłam na tyłek, a nogi trzymałam w rękach.
- Zimno - powedziałam trzęsąc się z zimna, jednak ponownie wstałam i zanużyłam nogi w śnieg.
<Lucas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz