- Wiem... - powiedziałam załamana. Super. To nie jest normalny świat. Przez swoją inność możesz zostać zabity. A raczej przez niekontrolowanie siebie. Kiedyś całkowicie nad sobą niekontrolowałam, dlatego teraz nawet nie używam mocy. A co, jeśli znowu będę zabijać jak kiedyś?
Lucas mnie objął.
- Zobaczysz. Ja szybko wrócę, a ty się nauczysz - pocieszał mnie. "Człowieczu, jak ty dobrze, że nic nie wiesz" przeszło mi przez myśl.
- Jak z alfabetem? - delikatnie się uśmiechnęłam, a chłopak odwzajemnił uśmiech.
- Dokładnie - pocałował mnie w czoło. Kiwnęłam głową.
- Znasz swojego opiekuna, co nie? - zapytałam z nadzieją.
- Spokojnie. Nic ci nie zrobi - uśmiechnęłam się trochę szerzej.
- Wierzę ci i trzymam za słowo. Idziemy coś zjeść? - zaproponowałam, żeby uspokoić trochę emocję.
<Lucas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz