Przytuliłem ją mocno do siebie i pocałowałem delikatnie.
-Ja też -westchnąłem
Usiadłem na łóżku , a sobie ją posadziłem na kolanach. Uśmiechnąłem się do niej ciepło.
-Damy radę -wyjaśniłem
-Ja nie.....-mruknęła
Popatrzyłem jej w oczy i ująłem jej pod brudek , uśmiechając się ciepło.
-Ale mam nadzieję, że jak wrócę...... To moja kochana nie zobaczę cię martwej -zaśmiałem się,ale jednak powiedziałem to z przejęciem w głosie.
Bałem się o to, bo wiem jak bardzo przeżywa moje wyjazdy. Jak bardzo się boi , gdy zostaje sama....... A tego gdybym ją stracił..... to bym nigdy nie przeżył.
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz