Kurde. Dziwnie się czuję. Może to uczucie wynika z tego, że nigdy w życiu nikt się o mnie nie marwił? Chyba tak.
- Kiedy? - zapytał strażnik. Jak na strażnika nie był tak straszny, jak inni.
- Jaknajszybciej - kiwnął głową. Pożegnałam się z Lucas'em, który ruszy do swojego pokoju. Ja za to poszłam z mężczyzną do laboratorium.
- Połóż się - powiedział wskazując na łóżko. Zrobiłam tak. Odkrył mi brzuch i od razu przeszły mnie dreszczę. Przyłożył mi do brzucha, który wyglądał, jakby miał pęknąć, coś metalowego i zimnego. Po kilku minutach dowiedziałam się, że mam dziecko od prawie dwóch miesięcy. Potem przeszli jacyś inni ludzi. Dali mi zastrzyk, abym nie czuła bólu. Po godzinie byłam wolna od tego pasożyta. Podziękowałam z radością i wyszlam stamtąd do chłopaka. Po drodze dużo nim rozmyślałam.
<Lucas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz