Tu nic nie jest normalne. W jednej chwili twoje ciało może zacząć płonąć, albo sie rozsadzać od środka, aż tu się znajdzie ktoś, na kim ci zalezy i cię całuję. Ta... ten świat jest na prawde normalny.
Gdy wróciliśmy do pokoju, zastaliśmy w nim opiekuna Lucas'a, a jednocześnie męzczyznę, któremu jestem bardzo wdzięczna za usunięcie tego pasożyta.
- Lucas. Blue. Czekałem na was - zmierzyłam go wzrokiem. "Dajcie nam spokój. Chociaż jeden dzień" pomyślałam z nienawiścią to tego całego więzienia, w którym się znajdują ci, których się boją "zwykli" ludzie. - Muszę wam zabrać do dytrektora - zapewne chodzi o śmierć wielu strażników. Kurde... Akurat teraz, gdy tak łądnie się wszystko zaczęło.
<Lucas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz