Zdziwiła mnie jego reakcja. Zamilkł i zniknął. W łazience na szczęście otrzymałam dobrą wiadomość. Przytuliłam się do niego od tyłu.
- Dziękuje. Ja po prostu nie chcę tego dziecka - powiedziałam cicho i wymioty znowu wróciły.
- Blue? - gwałtowanie go puściłam i klęknęłam przez toaletą. Chłopak zebrał mi włosy. Skończyłąm po dwóch minutach. - Jak się czujesz? - opłukałam usta wodą.
- Nie ważne - powiedziałam trochę oschle. Okropnie się czułam. W tej chwili chciałabym być martwa i kiedyś chyba rozważę tą decyzję. - Czemu tak zareagowałeś? - nie mogłam się powstrzymać. Musiałąm zapytać. Podeszłam do okna i nawet na niego nie patrząc, zadałąm mu pytanie. Przyłożyłam dłoń do szyby. Za nią rozciągał się piękny widok, pomijajac czym jest to miejsce. A jednak w środku chciało się sobie odebrać życię.
<Lucas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz