Kolejny podpadł strażnikowi. Nie miły widok, zważywszy że później pewnie trafi do lochów.... lub laboratorium. Nagle usłyszałem grupke strażników. Szybko wepchnąłem Blue do łazienki.
-Siedź cicho i zamknij sie- nakazałem
Dziewczyna przestraszona szybko zrobiła to co kazałem. Po chwili w pokoju znalazła się grupka strażników.
-Ktoś chce Cię widzieć - uśmiechnęli się.
Wyszedłem z pokoju zamykając go na klucz. Z tego co wiem dyrektor dotrzymał słowa i zlikwidował wszystkie inne klucze do mojego pokoju. Szedłem powoli , chociaż nawet nie wiem gdzie. Dopiero przed drzwiami zorientowałem się że to laboratorium. Chciałem zwiać ale mnie zatrzymali. To po to było ich tylu! By mnie utrzymać jakby co ! Niech to szlag!
Wprowadzili mnie do laboratorium mimo iż się opierałem.
- A Pan Lucas. Nasz najlepszy zmiennokształtny-uśmiechnęli się naukowcy.
Oj to nie wróży nic dobrego..... Hmm przynajmniej Blue nie wyjdzie z pokoju ani nikt sie do niej nie dostanie. Ale nie umrze z głodu bo przeca mam tam kanapki i wode.
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz