Delikatnie się zarumieniłam. "Całkiem to... przyjemnę" uśmiechnęłam się minimalnie.
- Nie mów tak do mnie stary - powiedziałam i położyłam brodę na jego torsie.
- Nie jestem aż tak stary - zmierzyłam go wzrokiem.
- Ile w końcu masz lat? - wróciłam do tematu, który był jednym z początkowych, gdzie jeszcze byłabym zdolna go uderzyć. W sumię teraz też się mogę nie zawachac, ale zrobiłabym to tylko przez przypadek.
- Polisz.
- Ej no - pstryknęłam palcami mu w ucho. - Osiemnaście? - chłopak się zaśmiał.
- Dziewiętnaście - zaczęłam liczyć na palcach.
- Jesteś dziwny.
- Chodziłaś kiedyś do szkoły? - pokręciłam przecząco głową.
- Mam tyle rozumu ze szkoły ile wody w suchym jeziorze - zamknęłam oczy. Robiłam się senna. Jedynymi ubraniami jakie miałam, to ubrania chłopaka. Tak. Moje już dawno zrobiły się na mnie za małe, a jego chociaż mi coś zakrywają. A to, ze nie mam bielizny po tamtych tygodniach, to szczegół. Zeszłam z niego i położylam się obok. Nadal miałam zamknięte oczy. "Zaraz zasnę" przeszło mi przez myśl.
<Lucas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz