Spojrzałem zaciekawiony na dziewczynę i założyłem na nią swoją bluzę. Potem objąłem ją jedną ręką i spojrzeliśmy razem na niebo.
Odetchnęła głęboko, a przed jej twarzą pojawiła się para.
-Niesamowite-powiedziała zafascynowana.
Uśmiechnąłem się pod nosem i siedzieliśmy jakiś czas jeszcze na polu. Ale powoli zaczęło się ściemniać. Śnieg dalej prószył.
-Jak jutro się obudzisz będzie biały puch -odpowiedziałem zadowolony
-Wow......-dodała
-Oj tak-uśmiechnąłem się.
W końcu wróciliśmy do środka, a ja spojrzałem na stopy Blue.
-Ej.... przemarzłaś -mruknąłem
-Wcale nie. -odparła
-Ale w stopy-wyjaśniłem
-Naprawdę?-zapytała
Po chwili poczuła o co mi chodziło. Zaśmiałem się i podniosłem ją na ręce. Zaniosłem ją do pokoju i nalałem do miednicy ciepłej wody.
-No włóż tu nogi-poprosiłem
-Nie....-mruknęła
-No włóż , poczujesz się lepiej -dodałem stanowczo.
Dziewczyna opatuliła się kocem i włożyła nogi do miednicy.
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz