czwartek, 19 listopada 2015

Od Nathaniel'a C.D Lucasa

Ruszyliśmy razem na śniadanie. Nie za bardzo mi się uśmiechało jeść te odpadki, ale byłem strasznie głodny. Podczas badań, które na mnie przeprowadzano nie dostałem ani kromki chleba. Gdy dotarliśmy usiadłem przy ścianie. Wziąłem do ręki coś co wyglądało na nadgryziony rogalik. Po kilku chwilach zdecydowałem się wziąć jeden kęs. Zdziwiony stwierdziłem, że jest smaczny, nawet nie zepsuty. Po posiłku napiłem się wody. Mój towarzysz teraz zajadał się jakimś pieczywem. 
- Jak tam jest? - zaczął po długiej chwili
- Gdzie? - zapytałem
- W laboratorium - odparł 
- Strasznie - określiłem to jednym słowem - Czasem jest lepiej, czasem gorzej, zależy - wzruszyłem ramionami
- Nie chciałbym tam trafić - przyznał
- Na pewno nie jest to miejsce, które miło wspominam - westchnąłem
- Nie dziwię się - przytaknął
- A jak ty tu trafiłeś?
- Do Czarnej Drużyny? 
- Tak - skinąłem głową 
(Lucas?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz