sobota, 21 listopada 2015

Od Blue C.D Lucasa

Nie wiedziałam co się dzieję zbytnio. Zabrali gdzieś Lukas'a, a gdy słyszałam zakluczanie pokoju, zdenerwowałam się. 
- Co jest? - wyszłam z łazienki i się wszedzie rozejrzałam. Żadnej żywej duszy. - Lucas... - kazał mi być cicho... jednak w duszy krzyczałam. Po pięciu minutach podeszłam do drzwi. Były zakluczone. Nie mogłam otworzyć. Nie zostało mi nic innego, jak czekanie. Usiadłam pod parapetem i patrzyłam przed siebie, plecami do okna, mogłam widzieć tylko drzwi. Miałam nadzieję, że gdy tylko się otworzą, pojawi sie w nich chłopak. Bałam się o niego, a z czasem zaczynałam się denerwować. Długo go nie było, a ja nie mogłam bez niego zasnąć, aż do późna. Siedziałam dalej i czekałam. - Nie pójdę bez ciebie spać - powiedziałam do siebie zmęczona. Zjadłam kanapkę, a resztę zostawiłam na później. Chłopak dalej się nie pojawiał, aż w końcu zamek w drzwiach się otworzył. Szybko wstałam i chwiejnym krokiem podeszłam do drzwi, które się otworzyły, a w progu stał...

<Lucas? To ty?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz