środa, 18 listopada 2015

Od Blue C.D Lucasa

Złapałam chłopaka za rękę. Nie popatrzyłam na niego, ale widziałam katek oka, jak spojrzał na mnie.
- Sprawdzimy to. Możecie odejść - powiedział wstając, a ja gwałtownie ruszyłąm to wyjścia na pięcie i wyszłam z tamtąd z chłopakiem. Znowu zaczęłam przegryzać usta ze zdenerwowaniu. Szliśmy w ciszy. Wtedy usłyszeliśmy wybuch, a ja wyczułam silne napięcie w całym budynku. 
- Co jest? - gwałtownie pojawili się strażnicy, którzy zbiegli na sam dół.
- Chodź - powiedziałam i pociągnęłam chłopaka za rękę, za nimi. Znaleźliśmy się wszyscy w najniższym poziemie tego budynku. Pod ziemią. Tak jednak nikogo nie było, prócz rozwalonego całego systemu. Rozumiem. Oni chcą uciec, ktokowliek to jest. Poprzez zniszczenie całego systemu, nic ich nie powstrzyma. Za nim strażnicy zdąrzyli zrozumieć, że tu nikogo nie ma, ja ponownie pociągnęłam chłopaka wyżej. 
- Blue! Czekaj! - puściłam chłopaka i wybiegłam na dwór. Butów znowu nie miałam, jednak biegłam. Wtedy znalazłam się przed bramami, które były otwierame, przez dwóch chłopaków, moze o rok, albo dwa ode mnie starszych. Jednak Lucas nie mógł tu być. Chłopacy wytworzyli elektryczną barierę, którą nikt nie może przekroczyć, prócz mnie. Nie czuję napięcia, jednak Lucas tak. Odrzuciło go to. Wtedy dostałam olśnienia - mogę stąd uciec. Ale nie bez niego.

<Lucas?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz