środa, 18 listopada 2015

Od Blue C.D Lucasa

Ta... ja i mój cel... Uderzyłam go w głowę.
- Sory - powiedziałam z uśmiechem. Całkiem fajna zabawę. Chłopak się uśmiechnął i wziął w ręce śnieg. Gdy on zaczął lepić kulkę, ja pobiegłam przed siebie. "Bez butów jest o wiele lepiej biegać" pomyślałam. Wtedy nie trafił. Usłyszałam za sobą bieg. 
- Czekaj! - odwróciłam się i dostałam śnieżką w ramię. Teraz to ja w niego rzuciłam, ale tym razem w klatkę piersiową, a za trzecim razem nie trafiłam. Zaczęłam się śmiać. Pierwszy raz robiłam coś takiego. U nas nie masz czym rzucać, chyba, ze kamieniami. Pobiegłam dalej przed siebie, aż weszłam na coś śliskiego. - Uważaj! - ale nie zdąrzyłam zareagowac. Nie miałam władzy w nogach, bo prostu starałam się utrzymać równowagę, ale skończyło się na tym, że wylądowałam w wielkiej górze śniegu. Jeszcze do tego snieg z drzewa spadł na mnie. Gdy tylko wyjrzałam głową, dostałam śnieżką w udo, które nie było zakryte. - Wygrałem - pokazałam mu język. Miał ucieszoną minę. 
- Co to było śliskiego? - zapytałam, nadal siedząc w zaśpie. "Śnieg jest dosyć ciężki" pomyślałam.

<Lucas?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz