Nie wiem czemu ją przytulałem. Lubiłem mieć kogoś blisko siebie. Nigdy nie miałem ciepła po pewnych wydarzeniach, a tym bardziej czułości. Może to dlatego ? Chciałem okazać innym miłość, bo sam tego nie miałem.
-I oby nigdy Cię to nie spotkało -dodałem szybko.
-Myślisz, że to mnie ominie?-zapytała niedowierzająca
-Nie. Nie możesz być złudna -westchnąłem
-Dziękuję -odpowiedziała z ironią
-A co mam powiedzieć?! Że wszystko będzie dobrze? Że to miejsce to spełnienie marzeń ?-zapytałem-Nie mogę Cię okłamywać.
-Od kiedy ty taki miły -mruknęła
Westchnąłem i odwróciłem od niej wzrok. Wbiłem go w okno. Przymknąłem oczy , wspominając wydarzenia z dzieciństwa. Może to i lepiej, że się tutaj znalazłem. Nie skrzywdzę już nikogo. A nawet jeśli bym nie zapanował nad sobą, to wtedy mnie powstrzymają. W najgorszej sytuacji zabiją.
-Boisz się?-usłyszałem jej ciche pytanie.
-O siebie nie. O innych, na których mi zależy. Czy też ich znam..... Tak. O nich się boję i zawsze będę się bał. -westchnąłem
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz