Siedziałem na trybunach i przyglądałem się temu wszystkiemu. Blue pomagała Aaronowi. Oni tam sobie stali a przecież biegł na nich słoń ! Liam złapał mnie za ramie ale mu się wyrwałem. W ułamku sekundy znalazłem się na arenie jako wilk. Wybiegłem przed słonia i zacząłem warczeć. Ale zwierze nawet nie zwróciło na mnie uwagi. Mogło mnie staranować ale w ostatniej chwili odskoczyłem. Zawróciłem do znajomych. W biegu złapałem kolege za koszulke w pysk a Blue wskoczyła mi na grzbiet.
- Lucas! Idioto ! Co ty tu robisz ?!!- krzyknęli oboje
Spojrzałem na nich wkurzony i kłapnąłem zębami przed nimi.
- Fajnie się odwdzięczacie za pomoc - warknąłem
- Lucas za tobą!- Krzyknął Aaron
Złapałem go w pysk i w ostatnim momencie odskoczyłem z nimi , unikając przygniecienia przez słonia. Po chwili zobaczyłem znajomego strażnika który w miare mnie lubił. Przemieniłem się w człowieka.
- Zatrzymajcie to!- krzyknąłem
-A niby czemu?- zapytał dyrektor
- Prosze o ułaskawienie ich - wyjaśniłem
-A dlaczego miałbym to zrobić?- zapytał
Spojrzałem na znajomego strażnika , który patrzył na mnie porozumiewawczo. Skinąłem jedynie głową , a strażnik podszedł do dyrektora i mu szeptał coś do ucha. Po 5 min. spojrzeli na mnie obaj.
- W porządku ale trafią do lochu na 5 godzin-powiedział twardo.
Odetchnąłem z ulgą i zabrałem ich z areny.
- Co ty zrobiłeś ?- zapytali zszokowani
- Nic- skłamałem
Po chwili przyszli po mnie strażnicy. Blue złapała mnie za rękę i nie chciała puścić.
- Blue nie opieraj się. Niedługo się zobaczymy-zapewniłem i odszedłem ze strażnikami.
(Blue?)
- Lucas! Idioto ! Co ty tu robisz ?!!- krzyknęli oboje
Spojrzałem na nich wkurzony i kłapnąłem zębami przed nimi.
- Fajnie się odwdzięczacie za pomoc - warknąłem
- Lucas za tobą!- Krzyknął Aaron
Złapałem go w pysk i w ostatnim momencie odskoczyłem z nimi , unikając przygniecienia przez słonia. Po chwili zobaczyłem znajomego strażnika który w miare mnie lubił. Przemieniłem się w człowieka.
- Zatrzymajcie to!- krzyknąłem
-A niby czemu?- zapytał dyrektor
- Prosze o ułaskawienie ich - wyjaśniłem
-A dlaczego miałbym to zrobić?- zapytał
Spojrzałem na znajomego strażnika , który patrzył na mnie porozumiewawczo. Skinąłem jedynie głową , a strażnik podszedł do dyrektora i mu szeptał coś do ucha. Po 5 min. spojrzeli na mnie obaj.
- W porządku ale trafią do lochu na 5 godzin-powiedział twardo.
Odetchnąłem z ulgą i zabrałem ich z areny.
- Co ty zrobiłeś ?- zapytali zszokowani
- Nic- skłamałem
Po chwili przyszli po mnie strażnicy. Blue złapała mnie za rękę i nie chciała puścić.
- Blue nie opieraj się. Niedługo się zobaczymy-zapewniłem i odszedłem ze strażnikami.
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz