czwartek, 5 listopada 2015

Od Blue C.D Lucasa

On jest koniem... A był taki słodki jako zwierz... Ale jako męzczyzna, jest przystojny. Patrzyłam się na niego, a wokół nas pojawili się strażnicy. Nie będe wchodzić w szczegóły [jakoś nie interesowało mnie, co mówią]. Skończyło się na upomnieniu, gdyż chłopak jest nowy, a ja nie sprawiam problemów [jakoś nie jestem typem, który pakuje się ciągle w jakieś kłopoty]. Odprowadzili nas do budynku, po czym zamknęli drzwi. Odwróciłam się w stronę trzaskających drzwi, po czym skierowałam wzrok na chłopaka. Przyjrzałam mu się. Nie miał na sobie koszulki, tylko bluzę i jakieś spodnie, nie wspominajac o butach [chyba tylko ja nie noszę butów, jestem bardziej przystosowana do gołych stóp]. Był ode mnie wyższy i na pewno starszy. stanęłam na palcach, delikatnie go popchnęłam w dół, po czym ręką przejechałąm po jego włosach. Delikatnie się uśmiechnęłam.
- Chciałam pogłaskać konia - wzruszyłam ramionami, gdy on spojrzał na mnie całkowicie zdziwiony.

<Lukas?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz