Spojrzałem zdziwiony na Blue i pokiwałem głową. Westchnąłem i spuściłem wzrok.
-Wiesz.... sam chciałbym to wiedzieć -mruknąłem
-Jak to?-zapytała nie rozumiejąc
-Tak to. Zaraz po twoim wyjściu przyszli sobie do mnie strażnicy. Wywlekli na pole i wpakowali do tej "klatki" z wyszkolonymi psami do zabijania. Sądzę że to miał być jakiś eksperyment dla naukowców.-wyjaśniłem z niesmakiem.
-Naukowców?! Eksperyment?-zadrżała
Skinąłem niechętnie głową i przykryłem się trochę kołdrą. Teraz było mi tak zimno..... To przez te rany. Po chwili jednak opatuliłem się nią. Zerknąłem na Blue , która siedziała przybita na krześle.
-A ty? Poszkodowana też jesteś.Jak się czujesz?-zapytałem przejęty
-Lepiej. Dzięki twojemu opatrzeniu-wyjaśniła spokojnie.
Pokiwałem głową i złapałem ją, tak że poleciała na łóżko. Przykryłem nas kołdrą i spojrzałem na nią. Znowu rozczochrałem jej włosy ręką i uśmiechnąłem się radośnie.
-No to teraz, jest nas dwoje. Kaleki kontratakują!-zaśmiałem się
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz