Leżałem w pokoju już będąc po wszystkim. Przysięgam że ich rozszarpie. Już po chwili do pokoju weszła Blue. Usiadłem na łóżku i od razu dostałem w twarz.
-Dureń- warknęła
Spojrzałem na nią z miną zbitego psa.
- Za co to ?- spytałem masując obolały policzek.
Blue zamilkła i odwróciła ode mnie wzrok wkurzona. Jednak zaraz na jej twarzy pojawił się smutek i przejęcie. Hah! Martwiła się. Uśmiechnąłem się pod nosem i rozczochrałem jej włosy.
- Hej nie martw się nic mi nie jest - uśmiechnąłem się
-Nic ?! A to?- zapytała i dotknęła bandaż cały we krwi na moim brzuchu.
- To nic takiego- odparłem ale się skrzywiłem
Ona pokiwała głową z ironicznym wyrazem twarzy.
-Dziękuje za pomoc - odpowiedziałem wdzięczny
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz