Zabrali mnie poza obszar czarnej drużyny. Albo to były dalej jej obszary? Ale nieznane dla mnie. Po pół godzinie dotarliśmy na miejsce. Ujrzałem tam strażnika który mi pomógł. Zabrał mnie na chwile na bok.
- Teraz uważaj na siebie. Lepiej się słuchaj - wyjaśnił
- Ile tu będę ?- zapytałem
- Zależy - odparł
W tej samej chwili ktoś założył mi jakąś branzolete na rękę. Chciałem ją zdjąć ale nie mogłem.
- To na wypadek gdybyś chciał się sprzeciwić - warknął jakiś strażnik.
*tydzień później*
Nie mogłem się przemienić w człowieka. Tak jakby chcieli wyeliminować człowieczeństwo we mnie. Wróciłem do czarnej drużyny. Ale jako wilk z kagańcem i na smyczy. Trzymany przez strażnika, tego który mi pomógł.
-Miesiąc wolnego. Potem znowu do służby- powiedział.
Ściągnięto nam kagańce i puszczono. Poszedłem do swojego pokoju. Chciałem się zmienić w człowieka ale nie mogłem. Po chwili pojawił się Liam. Warknąłem wściekły na niego i wygoniłem z pokoju. Skup sie! Skup! Kto ci pomoże?! Po chwili ujrzałem Blue przy drzwiach. Wyglądała okropnie. Odruchowo zawarczałem , ale potem spojrzałem jej w oczy. Opamiętałem się. Złapałem zębami za jej koszulke i wciągnąłem do pokoju. Usiadła na moim łóżku a ja położyłem łeb na jej nogach. Popatrzyłem na nią przybity i zaskomlałem.
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz