Poszedł. Zniknął za drzwiami. Patrzyłam się w sufit przymrużonymi oczami.
- Wródź szybko - powiedziałam smutno i się przekręciłam na bok, po czym zasnęłam. Albo przynajmniej próbowałam. Wstałam i patrzyłam się na drzwi. Przed oczami miałam "wizję" jak się otwierają i wchodzą tu. Żałuje, że przez ten miesiąc nie ćwiczyłam. Chociaż żałuję, że to by coś dało. Szybko wstałam. Zamknęłam drzwi na klucz i je zabarykadowałam. Wtedy mogłam zasnąć.
Obudził mnie ból głowy.
~~Jak nas nie wpuścisz, to twoja głowa eksploduję
Mówił mi głos w mojej głowie. Zapomniałam o tej bombie?! Co miałam zrobić? Nie otworzyłam. Myślałam, że to kłamstwo. Jednak sami weszli, nawet nie wiem jak. Szybko podbiegłam do ściany, aby uciec przez okno, ale za późno. To już się działo, jednak tym razem by sobie wszystko urozmaicić, wspomogli sobie zabawkami. Myślałam, że zaraz zwymiotuje swoimi flakami.
I tak przez cały tydzień, kilka razy w dzień. Po prostu czułam się jak dziw*a i tyle.
- Dobra. Za godzinę będzie. Wracamy - jednak za nim wyszli wsadzili mi jeszcze w odbyt dwa wibratory, które był ogonami. - Wyjmij je do naszego powrotu, a rozpierdolimy ci łeb - powiedział całując mnie na pożegnanie, zostawiając nagą, w spermię, we krwi, w pocie, przywiązaną do łóżka. Jednak nie tylko dwoma wibratorami. Jak wspomnieli, wróci za godzinę, ale kto? Nawet nie wiem ile dni już minęło. Jednak zostawili także w pochwie wibratora, oraz klipsy na łechtaczkę i sutki.
<Lukas? Bania rozjebana XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz