Znowu się bałam. Nie wiedziałam co mam teraz ze sobą zrobić. Usiadłam przed drzwiami szklanymi, za którymi było ogrodzenie. Patrzyłam tylko na tą ścianę i nic więcej. Skulona, objęłam się rękoma trzymajac przy sobie nogi, siedziałam i czekałam. Bolało mnie wszystko, a głównie intymne miejsca. Poczułam ból. W głowie. W tym samym miejscu, gdzie mam to coś. Zacisnęłam pięści i wstałam. Poszłam do kuchni, gdzie wyjęłam ostry nóż z szafki. Podeszłam do lustra w łazience i przyłożyłam nóż do tego miejsca.
- Raz, a dobrze - wbiłam nóż. Poczułam okropny ból, jednak nie przestawałam. Łzy mi spływały po policzkach, jak i krew. W końcu jednak udało mi się. Rozcięłam sobie głowę i palcami wyjęłam coś. Była to mała kulka, która migotała. Ból był okropny. Usiadłam przy szafce w łaziencę. Trzymałam w dłoni to coś i łzy mi nadal leciały. - Jak to boli... - powiedziałam sama do siebie. Po jakimś czasie ktoś wszedł do pokoju. - Lukas? - wypowiedziałam imię, mając nadzieję, że to on. Osoba nie odpowiedziała, a drzwi do łazienki się otworzyły.
<Lukas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz