-Wiem o tym -odpowiedziałem spokojnie.
W tej samej chwili do pokoju ktoś zapukał. Drzwi się otworzyły a ja zobaczyłem swojego "opiekuna" (znajomego strażnika).
-Idziesz?-zapytał
Skinąłem głową i spojrzałem na Blue, odsunąłem się od niej.
-Gdzie idziesz?!-zapytała przejęta.
-Spokojnie. Muszę tylko iść do dyrektora-wyjaśniłem spokojnie.
Wyszedłem z pokoju ze strażnikiem i udałem się do biura dyrektora. Wszedłem do środka i stanąłem przed biurkiem.
-Ah... Pan Lucas-powiedział z chytrym uśmieszkiem-Co Cię do mnie sprowadza?
-Proszę o nietykalność dla Blue-mruknąłem
-Z jakiej to racji?-zapytał
-Zabawiają się nią!-warknąłem i zacisnąłem ręce na biurku.
-Po pierwsze. Proszę abyś nie zepsuł tego drogocennego biurka. A po drugie to nie moja sprawa-wzruszył ramionami.
-Jest Pan Dyrektorem! -krzyknąłem
-Owszem, a ty tylko zwykłym członkiem tej organizacji -dodał wyniośle. -Możesz to uzgodnić z jej opiekunem.
-A kto ma klucze do naszych pokoi?-zapytałem
-Opiekunowie wasi i wy. Tyle. Takie zalecenia -wyjaśnił.
Odepchnąłem się od biurka i zacząłem intensywnie się zastanawiać.
-A co jeśli inni strażnicy dostali kopie naszych kluczy?-zapytałem
-To jest wykroczenie,ale od kogo?-odpowiedział pytaniem.
-Od......-zacząłem
Po chwili do biura wszedł ten gostek którego ugryzłem w nogę.
-Ah.. to opiekun Blue-odpowiedział
Zacisnąłem ręce i podbiegłem do mężczyzny. Przywaliłem mu z pięści w twarz.
-Ty suk**synie!-krzyknąłem
-Lucas!-powiedzieli głośno. Dyrektor i mój opiekun.
-Od niego mają -wyjaśniłem wkurzony.
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz