"Zmiennokształność" powtórzyłam sobie w myśli.
- O ile jesteś starszy? - usiadłam na łóżku. Chłopak oparł się o framugę w oknie.
- O trzy - "Dobra, czekaj..." chwila ciszy. Na palcach zaczęłam liczyć.
- Szesnaście - jeden palec. - Siedemnaście - drugi palec. - Osiemnaście - trzeci palec. - Osiemnaście? - chłopak delikatnie się uśmiechnął.
- Dosyć kiepska jesteś z liczenia - stwierdził z rozbawieniem.
- Serio? Nie wiedziałam - udałam irytację i prychnęłam. - To ile masz?
- Policz - zmarsczyłam brwi. "Duper. Ale przystojny dupek" pomyślałam.
- To będę żyć w niepewności - stwierdziłam i położyłam się na łóżko. Ręce założyłam za głowę i zamknęłam oczy. - Długo tu już jesteś? - zapytałam nie zmieniając pozycji.
<Lucas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz