Zaskomlałem gdy poczułem uderzenie. Otworzyłem oczy i zobaczyłem Blue nad sobą.
Opuściłem bezwładnie po sekundzie łeb i ciągle dyszałem. Nagle usłyszałem za dziewczyną warczenie. Jeden z psów , który jeszcze nie walczył. Zerwał się ze smyczy od strażnika i biegł w stronę Blue. Podniosłem się ostatkiem sił i rzuciłem na psa. Odrzuciłem go poza siatkę, a sam znów wylądowałem wyczerpany na ziemi. Znów zaskomlałem i przymknąłem oczy. Poczułem jak ktoś zaczyna mną potrząsać. Mimowolnie spojrzałem na Blue. To ona była tą osobą która pragnęła za wszelką cenę zmusić mnie bym nie zasypiał. Po chwili poczułem jak ktoś inny kładzie rękę na moim karku. Kłapnąłem zębami w tamtą stronę. Pokazując że to mnie boli.
-Stary. Pomógł byś nam zmieniając się w człowieka. Nie udźwigniemy Cię jako wilka-usłyszałem Liam'a. Odetchnąłem głęboko i zmieniłem się w człowieka. Automatycznie zamykając oczy.
Obudził mnie przeszywający ból. Zerwałem się z łóżka , wytrącając koledze z ręki butelkę ze spirytusem.
-Zostaw!-warknąłem
-Lucas..... Nie przeginaj przecież to dla twojego dobra. Mogło się wdać zakażenie-wyjaśnił
Próbowali się zbliżyć ale za każdym razem ich odpychałem. Po 10 minutach, pojawiło się kilku innych chłopaków. W tym mój kuzyn. Wszyscy podeszli do łóżka i mnie przytrzymywali. Nie powiem, musiało ich stać przy mnie 6 , żebym nie doskoczył do gardła Liam'owi. Za każdym razem gdy polewali mi po raz pierwszy ranę, nie mogłem powstrzymać krzyku.
-Jak się to skończy to was zabiję....-wydyszałem przez zęby.
Byłem spocony , obolały, cały w ranach. Co mnie nie dziwi.
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz