Nie wiem czemu,ale dziś chciałem się zwinąć z walki wręcz. Jednak trener musiał mnie zatrzymać.
-A ty gdzie? Zostajesz . Masz się wykazać we wszystkich dyscyplinach -odpowiedział grubym głosem.
-Eh. Długo mam być na tych treningach?!-mruknąłem niezadowolony
-Tak -rozkazał.
No cóż nie moja wina,ale musiałem to wszystko przeżyć. Dobraliśmy się wiekowo. Widziałem daleko Blue, ale nie miałem zamiaru przedzierać się przez ludzi. Oczywiście , trener był tak miły że mnie dawał na pierwszy ogień. Dostał mi się jakiś jeszcze bardziej umięśniony typek i do tego wyższy. Zaczyna się robić coraz lepiej. Chyba zaraz zginę..... Przyjrzałem się uważnie mężczyźnie i oceniłem sytuację. Żegnaj świecie. Zaraz dednę.... Stanąłem do walki. Chłopak wymierzył we mnie pierwszy cios, ale sprawnie go ominąłem. Sam zaatakowałem i kopnąłem go w nogę. Chłopak krzyknął, a ja usłyszałem trzask kości. On odwrócił się do mnie i zaatakował. Zostałem rzucony o ziemię i to nie było miłe lądowanie. Bo walnąłem głową o posadzkę.
-Ałć......-syknąłem
Podniosłem się z ziemi i chciałem zaatakować,ale ten wyrzucił mnie w powietrze. W locie przemieniłem się w większego wilka i wylądowałem na czterech łapach. Zawarczałem wściekły.
-Panie Raven. To nie zgodne z przepisami -warknął trener.
-W przepisach nic nie ma o nie używaniu darów podczas walki-warknąłem
Chłopak dotknął posadzki i cały się taki stał. Kolejny raz po mnie. Warczałem i przyjmowałem pozycję do obrony. Atakował ,a ja unikałem jego ciosów. W końcu skoczyłem na niego i wgryzłem w szyję. Ta jego szyjna posadzka, zaczęła pękać pod naciskiem moich szczęk. Gdy chciał mnie zrzucić z siebie sam zeskoczyłem. Chłopak przemienił się z powrotem i zaczął gwałtownie łapać oddech. Nie miał poważnych ran. Nie mógł zginąć. Trener spojrzał na mnie i uśmiechnął się triumfalnie.
-Nie bądź taki szczęśliwy!-warknąłem na niego.
Jako wilk przeszedłem przez tłum ludzi, omijając Blue, która mi się przyglądała. Odbiegłem i udałem się na pobliskie drzewo. Nikt mnie nie widział, za to ja miałem wspaniałe widoki na walki.
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz