wtorek, 10 listopada 2015

Od Blue C.D Lucasa

Lubię walkę wręcz. Czemu? Bardzo często wygrywam tylko dlatego, ze przeciwnik się szybciej męczy ode mnie. Czemu? Nigdy pierwsza nie atakuje. Od samego początku przyjmowałam ciosy na dłonie, ramienia czy nogi. Dzięki temu ja się broniłam za każdym razem, a mój przeciwnik był zmęczony. Wtedy ja mogłam zaatakować, zurzywając więcej energii poprzez szybkie, mocne i stanowcze ruchy. wygrałam już z pięcioma osobami, potem sobie zrobiłam przerwę, aż tu nagle mignął mi przed oczami ten chłopak. Nie zwróciłam na niego uwagi, ale poszłam się napić. 
Gdy wróciłam dowiedziałam się, że będę walczyć z jakimś typem. Nazywał się chyba Severus, jego mocą była... a tak. Coś w stylu przyjmowania ciała drugiego przedmioty? Po zetknięciu z jakimś przedmiotem mógł przyjąć jego "formę". Jakoś tak. Ja z nim walcze tylko dlatego, że nie odpadłam, a potem zrobiłam sobie przerwę. Spojrzałam na niego. Dwa, a może i nawet trzy razy taki jak ja i to nie tylko w wysokości, ale i w masywności, mięśniach. No dobra. Szkoda że już nie mogę odpaść. Trudno się mówi. 
Zaczęliśmy walkę. Na początku przyjmowałam cioy jak zawsze. Jednak gdy moje ciało zaczynało odczuwac ból, zaczęłam unikać ciosów. Trzy razy mnie uderzył, przez co wylądowałam na ziemi. Jednak za nim on do mnie podszedł, ja już stałam na nogach gotowa do dalszej walki. Potem już opadał z sił, jak i on. W końcu jednak udało mi się go kopnąc w twarz z obrotu. Wylądował na ziemi i wtedy po dotknięciu się z czymś metalowym, zmienił formę. "O kur*a". Potem juz nie mogłam uniknąć piątego ciosu. Chwycił mnie za gardło i zaczął dusić. Słyszałam krzyki, a potem ból w brzuchu. Po uderzeniu mnie w brzuch, rzucił mną o ziemię. Ludzie chcieli go odciągnąc, ale on wygrał. Gdy mnie jeszcze raz dotknął, poraziłam go prądem o takiej sile, który mogłby zabić większość ludzi. Jednak jeśli będzie miał szczęście i jest jeszcze na tyle sił, nie zginię. Jednak teraz leży na ziemi pół żywy i jeszcze pod napięciem, a ja zaczęłam kaszleć i pluć krwią.
- Skurwesy*... - mruknęłam pod nosem i wyszłam stąd.

<Lucas?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz