Poszłam do pokoju. Lubię biegać, ale nie na długie dystanse. Krótkie dla mnie są w sam raz. Długie też pobiegnę, zawsze tak samo, na końcu pocisnę całą petą, dzięki czemu z końca jestem na przodzie. Ale nie dziś. Wolałam siedzieć w pokoju i po szkicować.
Wyszłam z niego dopiero wtedy, gdy nadeszła godzina walki wręcz. To jest to, co lubię. Mój ulubiony trening. Zebrało się wielu, a ja jak zawsze najmłodsza, chociaż był jeszcze chłopak w moim wieku. Nie widziałam nigdzie Lukas'a. Może to przez ten tłum ludzi, albo go po prostu nie było. Najpierw jakieś uwagi, a potem się dobraliśmy wiekowo.
<Lucas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz