Spojrzałem na dziewczynę i uśmiechnąłem się delikatnie.
-Biegi przełajowe. Ale wspinaczką nie pogardzę -wyjaśniłem spokojnie
-To super. To chodźmy na trening -dodała zadowolona
Podniosła się z mojego łóżka, a zaraz wyszła ode mnie. Podążyłem spokojnym krokiem za nią. Poszliśmy na zewnątrz i ustawiliśmy się do szeregu.
-O Pan Lucas. Co tutaj Pan robi?-zaśmiał się trener.
-A postanowiłem zobaczyć jak to jest na tym treningu -odpowiedziałem i uśmiechnąłem się chytrze.
Mężczyzna przewrócił oczami i odszedł trochę od grupy. Zaraz jednak moją uwagę przykuł tor , przełajowo-wspinaczkowy. Oczy aż mi się zaświeciły na jego widok.
-No proszę. Lucas. Wykaż się na czymś trudniejszym -powiedział triumfalnie mężczyzna.
-Ależ z wielką przyjemnością -odparłem
Wyszedłem z szeregu i poszedłem pod tor. Spojrzałem na trenera , który trzymał w ręku stoper.
-Na czas?-zapytałem
-Zobaczymy na co cię stać -dodał z pogardą.
Prychnąłem i zacząłem się wspinać. Potem wskoczyłem na drzewo. Przebieganie po zwykłej linie, bez trzymanki i tak dalej. W końcu przełaje połączone ze wspinaczką. Po 3 minutach skończyłem dłuugi tor. Zeskoczyłem z ostatniego drzewa i wróciłem się do nich. Ukłoniłem się z triumfalnym uśmiechem przed mężczyzną.
-Proszę bardzo. Na to mnie stać -dodałem chytrze.
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz