Spojrzałem uważnie na Blue i uśmiechnąłem się jedynie.
-Miałem rodziców. Potem doszło do dziadków......ups. Niestety jakiś dzieciak , nie panując nad swoimi przemianami zabił ich.-zacząłem mówić, chociaż miałem zaciśnięte pięści - Potem trafiło się do wujostwa. Kuzyn okazał się być podobny do mnie. Niestety szybciej go odkryto. Potem mnie. I to przerażenie ludzi, gdy tylko na nas patrzą. Tego się nie da zapomnieć.
Wyjrzałem przez okno przyglądając się widokom. Przymknąłem oczy i cofnąłem się do tego dnia, kiedy było tyle krwi. Małe dziecko stało w kącie. Ubrudzone krwią, a na podłodze dwoje staruszków z przerażonymi wyrazami twarzy, umierający i wydający ostatnie tchnienie. Policja............dom wujostwa. Tyle przeprowadzek, tyle traumy. A to tylko małe dziecko. Małe dziecko, któremu nie było dane mieć spokojnego dzieciństwa, jak i dorosłego życia.
-Zaciekawiłem Cię fascynującą opowieścią?-mruknąłem i spojrzałem na nią.
Dziewczyna przyglądała mi się uważnie. Westchnąłem i znów spojrzałem na krajobraz za oknem.
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz