Spojrzałam na butelkę wody kątem oka.
- Traktujesz mnie jak bachora - mruknęłam.
- Przesadzasz - podał mi wodę, a ja się napilam z gwinta. Zakręciłam butelkę. Podkurczyłam nogi dzięki czemu znalazły się na łóżku, po czym położyłam na nich głowę. Byłam zmęczona i to nawet bardzo. Zamknęłam oczy. Przeszłam przez łóżko do chłopaka. USiadłam obok niego i się oparłam o jego łeb. Nie mogę zasnąć, ale zamknąć oczy mogę.
- Po co mi pomogłeś? Dałabym sobie radę - powiedziałam z zamkniętymi oczami i z obojętnością. Jednak w prawdzie mnie to bardzo ciekawiło.
<Lukas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz