czwartek, 3 grudnia 2015

Od Lucasa C.D Blue

Całowałem ją namiętnie w usta , po chwili jednak zacząłem schodzić na jej szyję.
Ugryzłem ją delikatnie i zassałem , pozostawiając na jej szyi malinkę.
Wyszczerzyłem się triumfalnie i podniosłem się z łóżka. Wziąłem klucz i zamknąłem drzwi. Nikt nam nie będzie przeszkadzał. Odwróciłem się a Blue stała za mną. Przyciągnąłem ją gwałtownie do siebie, całując. Zjechałem rękami na jej pośladki i zacisnąłem swe ręce. Podniosłem ją do góry , a ona oplotła nogi dookoła moich bioder. Oparłem ją o ściane i zdjąłem jej bluzke. 

(Blue?)

Od Blue C.D Lucasa

Objęłam go, ręce zawiesiłam na jego plecach. Patrzyłam w jego oczy, po czym go pocałowałam. Dwa miesiące. Niby tak mało, a jednak niczym wieczność.
- Ciebie - powiedziałam z czułością w głosie. Brak tego wszystkiego co on mi dał, to jak oddychanie bez tlenu. Żyć bez tego nie można. Jego ciepłego dotyku, obeności. Przy nim zawsze czułam się bezpiecznie, odkąd zaczęłam u niego sypiać od tamtych koszmarów, które nie był snami. Znowu chciałam poczuć jego obecność w śnie, gdy mogę się w niego wtulić podczas koszmarów. Brakuje mi nawet nauki. Do tego nasze spacery, wspólne śniadania. Nie zapomnę jak nieudolnie próbował mnie namówić do rozmowy ze swoimi przyjaciółmi. Ale teraz jestem tylko ja i on. Leżę pod nim i go całuje. On jest górą i może robić ze mną co tylko ze chcę.

<Lucas?>

Od Lucasa C.D Blue


Uśmiechnąłem się i odwzajemniłem pocałunek.
Przyciągnąłem ją do siebie wplotłem palce w jej włosy.
-Dwa miesiące.....Tęskniłem - wyszeptałem czule.
Złapałem ją w talii i przewróciłem się tak że ona leżała na łóżku a ja się nad nią nachylałem.
- Powiedz skarbie..... czego pragniesz?-zamruczałem jej do ucha.
Dwa miesiące bez jej dotyku! Bez uczucia że śpię z kimś. Bez jej słodkich i miękkich ust!Bez jej głosu! Całe piep***** dwa miesiące! Ale teraz na reszcie znów jestem. Znów mogę ją obejmować, całować, przyglądać się jej , widzieć jej uśmiech! Nie chce jej teraz opuszczać ! Nie ma mowy!

(Blue?)

Od Blue C.D Lucasa


- Nie lubie jej - stwierdziłam z przekąsem. Nadal siedziałam na kolanach chłopaka trzymając go za rękę.
- Zapomniałem się z tobą przywitać chłopcze - uśmiechnął się promiennie. Nie tylko ja się cieszę z jego powrotu.
- Też się ciesz, ze pana widzę - odparł Lucas, a opiekun skierował wzrok na mnie.
- Przyszedłem tylko ci oznajmić, że od dzisiaj Lucas zajmię się twoją nauką. Pamietajcie. Został tylko miesiąc - uśmiech mu zszedł, po czym wyszedł.
- Ten miesiąc pewnie szybko minie - powiedziałam troche z przekąsem i wróciłam do chłopaka wzrokiem. - I znowu będziesz musiał się ze mną męczyć - położyłam głowę na jego ramieniu.
- Przyzwyczaiłem się. A ciebie nie męczyli? - dobrze wiedziałam o co mu chodzi. Przeszły mnie dreszcze, gdy sobie przypomniałam o tamtych zdarzeniach. Pokręciłam przecząco głową.
- Gdyby nie Liam i Aaron, oraz opiekun, wymęczyli by mnie na śmierć. Ale się ciesz, bo mam lepsze relację z tą trójką - podniosłam głowę i msnęłam go w usta.

<Lucas?>

Od Lucasa C.D Blue

Spojrzałem na nią i podniosłem brew.
-Znowu......-mruknąłem
Jednak zaraz oboje się zaczęliśmy śmiać. Kolejny raz żarówka do wymiany. Hah! Chyba muszę się do tego przyzwyczaić. Po chwili usłyszałem pukanie do drzwi. Otworzyłem je i zobaczyłem opiekunkę. Spojrzałem na nią z wyrzutem i przyjrzałem się jej.
-Następnym razem wykonuj rozkazy -zażądała.
-Ten rozkaz był jak dla psa. A nie zmiennokształtnego. Niech Pani nie zapomina, że jestem też człowiekiem -warknąłem
Po chwili zobaczyłem za nią Mack'a. Zamilkłem i wbiłem w niego wzrok.
-Czemu niepokoi Panienka, mojego podopiecznego?-zapytał twardo
Odwróciła się do niego gwałtownie i oparła o ścianę zdezorientowana.
-Ja..... ja tylko z nim rozmawiałam. Nie wykonał rozkazu na służbie -wyjaśniła zmieszana
-Panienko. Jeśli inni zmiennokształtni już są u siebie i strażników nie ma. To znaczy że służba się skończyła! Nie nauczyli Cię tego?!-mruknął do niej wkurzony
-Nauczyli-powiedziała ze skruchą.
Ominęła go szerokim łukiem i zaczęła zagłębiać się w dalsze zakątki korytarza.
-Amber! Nie zapominaj! Mam Cię na oku-powiedział ostro.
Dziewczyna odeszła jak najszybciej mogła a ja spojrzałem na Macka.

(Blue?)

Od Blue C.D Lucasa

Ufałam chłopakowi, więc byłam spokojna. Nie martwiłam się tym, czy mnie zdradzi czy zostawi, a raczej tym, jakie moze mieć przez nią kłopoty, bo po tym wzroku można się wiele spodziewać. W pokoju znowu zapanował pół mrok. Gdyby nie odsłonięte zasłony, było by tu ciemno. 
- Jak ci szło z treningami? - chłopak zmienił temat. 
- Potrafię już sama tworzyć prąd, bez żadnych emocji i kiedy chce - podczas tych słów wyciągnęłam rękę i pokazałam chłopakowi zająca, który był stworzony z elektryczności. Był mały, kicał mi po dłoni niczym iluzja, jednak było słychać, że jest pod napięciem. - Mogę z nim robić tylko co chcę - zając zniknął, a ja wróciłam wzrokiem do chłopaka. - Ale nadal mam problem z emocjami. Jak się wkurzę, coś wybucha - popatrzyłam na lampe, która została pozbawiona żarówki.

<Lucas?>

Od Lucasa C.D Blue

Pokręciłem zrezygnowany głową i spojrzałem kontem oka na dziewczynę.
-To moja nowa opiekunka tam .....na tych treningach-mruknąłem wkurzony
-Co takiego?!-spytała zszokowana
Złapałem ją za rękę i pociągnąłem do pokoju, gdzie usiadłem na łóżku i posadziłem ją sobie na kolanach.
-Proszę o wyjaśnienia-zażądała
-Po tym jak Mack(opiekun Lucasa) , dostał w przydziale ciebie jeszcze, to nie może ze mną chodzić tam na treningi i służbę. Więc na służbie dostałem nowego opiekuna. Właśnie tą kobietę -wyjaśniłem
-Dziwna jest....-mruknęła zła
-Serio?! To nie tobie rzuciła patyk, mówiąc "aport" -warknąłem i skrzyżowałem ręce .
Dziewczyna spojrzała na mnie zszokowana i za chwilę zauważyłem jak się wkurzyła. Ajć! Dopiero co wymieniałem żarówki! Znaczy no.......dopiero , to dwa miesiące temu. Pocałowałem ją szybko i namiętnie,a następnie przytuliłem ją mocno do siebie.
-Ale tylko ciebie kocham-wyjaśniłem czule

(Blue?)