Dopiero po całym zajściu zorientowałem się co właściwie się stało.
Spojrzałem skołowany na Macka , który patrzył na mnie zszokowany.
-Ja musze......Blue....-wydukałem
-Oj idioto! Musisz! Leć. Ja to ogarnę-wyjaśnił
Otrząsnąłem się i pobiegłem w stronę gdzie pobiegła Blue. Wszędzie wyczuwałem jej ładunek elektryczny. Szukałem ją dobre pół godziny ale nigdzie nie mogłem jej znaleźć. Usiadłem przy murze i odetchnąłem głęboko.
Gdzie ona mogła być?! Rozejrzałem się jeszcze dookoła. Po chwili usłyszałem płacz. Zerwałem się na równe nogi i poszedłem w tamtą stronę.
Zauważyłem Blue schowaną w krzakach. Zacząłem powoli podchodzić.
-Blue-wydukałem
-Odejdź!-krzyknęła
Poczułem jak trafia we mnie potężna dawka ładunku elektrycznego.
Zgiąłem się w pół i stęknąłem z bólu.
- Nie...... Bo cię kocham -wydusiłem
Po raz kolejny poczułem jak trafia we mnie ładunek. Upadłem na kolana i spojrzałem na nią.
-Przecież wierz że cię kocham - wydusiłem zrezygnowany.
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz