Zacząłem się śmiać i wysunąłem wilcze pazury. Nathaniel popatrzył na mnie zdezorientowany.
-Zmiennokształtność. Ale najbardziej z tego wszystkiego wolę wilka-wyjaśniłem
-To pokaż się -powiedział
Na początku spojrzałem na niego jak na idiote. Potem zmieniłem się w kota.
Nie będę siać paniki na tej niby stołóweczce. Nat zaczął się śmiać. Zmierzyłem go spojrzeniem..... ah gdyby wzrok mógł zabijać. Wróciłem na miejsce i znów sie przemieniłem.
-Koniec przedstawienia-dodałem
-No weź..... słodki był z ciebie kocur. Podrapać cię za uchem?- zapytał z szerokim uśmiechem
-Nie przeginaj- poprosiłem
(Nathaniel?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz