Stałem przy tym drzewie i mówiłem to co przychodziło mi do głowy.
Aczkolwiek ledwo przez gardło przechodziły mi słowa o tej Amber.
Przynajmniej też byłem w bezpiecznej odległości bo pewnie bym dostał.
-Może i nawet bym się potem z nią przespał? Ale znając życie... Ona by mnie szybciej do tego wyciągnęła-powiedziałem po dłuższej chwili
Blue po minucie zerwała się na nogi i podeszła do mnie. Zasłoniłem się szybko dłońmi ale żadnego ataku nie poczułem.
Podniosłem wzrok i zostałem spoliczkowany a zaraz również przytulony.
Stałem jak wryty nie rozumiejąc jej zachowania.
-Em... olśnij mnie. Za co spoliczkowanie a za co przytulas?- spytałem zdziwiony
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz