Wciągnęłam spodnie na nogi.
- Ok. Ale czy wpierw nie musisz iść do Mack'a? - zapytałam i poszłam do łazienki. Obmyłam twarz i spięłam włosy.
- Może masz rację. Ale idziesz ze mną - odparł z delikatnym uśmiechem, a ja go odwzajemniłam i kiwnęłam głową. Wyszliśmy z pokoju i skierowaliśmy się do pokoju opiekuna. Po drodze nikogo nie spotkaliśmy.
- Jak myślisz? Co może robić ta nowa strażniczka? - zapytałam przypominając sobie ją nabuzowaną, gdy tylko Lucas mnie przytulił na jej oczach.
- Prócz tego, że rzuca innym patyki na aportowanie? - powiedział żartobliwie. - Sam nie wiem - dodał i wtedy usłyszeliśmy krzyki jakiejś dziewczyny.
<Lucas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz