Spałem i spałem, aczkolwiek miałem chwile przebudzeń. Jednak nic szczególnego się nie działo. Z resztą jak zawsze... Miałem tylko cichą nadzieję, że nikt nam nie przeszkodzi. A tym bardziej ta.......Amber....
Po paru godzinach obudziłem się. Przysłuchiwałem się i przyglądałem Blue. Jednak szybko stwierdziłem że nie śpi.
-Blue.... myślałaś o mnie? To chyba w ten sposób mnie obudziłaś -zaśmiałem się
Spojrzałem na zegarek. Eh.... 3:30 nad ranem? No nie za ciekawa godzina w sumie. Dziewczyna po chwili spojrzała na mnie. Nachyliłem się nad nią i pocałowałem namiętnie.
-Jak Ci się spało? Moja histeryczko-zamruczałem jej do ucha.
-O dziwo dobrze, ale.....-ziewnęła przeciągle i zamrugała swoimi rzęsami.
-Dalej jesteś zmęczona -stwierdziłem
Blue wtuliła się we mnie na znak, że dokładnie tak jest jak mówiłem.
-Musimy dzisiaj potrenować. Obowiązkowo -westchnąłem-Ale......to oo normalnej porze.
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz