- Nie lubie jej - stwierdziłam z przekąsem. Nadal siedziałam na kolanach chłopaka trzymając go za rękę.
- Zapomniałem się z tobą przywitać chłopcze - uśmiechnął się promiennie. Nie tylko ja się cieszę z jego powrotu.
- Też się ciesz, ze pana widzę - odparł Lucas, a opiekun skierował wzrok na mnie.
- Przyszedłem tylko ci oznajmić, że od dzisiaj Lucas zajmię się twoją nauką. Pamietajcie. Został tylko miesiąc - uśmiech mu zszedł, po czym wyszedł.
- Ten miesiąc pewnie szybko minie - powiedziałam troche z przekąsem i wróciłam do chłopaka wzrokiem. - I znowu będziesz musiał się ze mną męczyć - położyłam głowę na jego ramieniu.
- Przyzwyczaiłem się. A ciebie nie męczyli? - dobrze wiedziałam o co mu chodzi. Przeszły mnie dreszcze, gdy sobie przypomniałam o tamtych zdarzeniach. Pokręciłam przecząco głową.
- Gdyby nie Liam i Aaron, oraz opiekun, wymęczyli by mnie na śmierć. Ale się ciesz, bo mam lepsze relację z tą trójką - podniosłam głowę i msnęłam go w usta.
<Lucas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz