Uśmiechnąłem się pod nosem i ją przytuliłem.
-Moja histeryczka-wyszeptałem i pocałowałem ją w czoło.
Jedną ręką obejmowałem ją a drugą podpierałem sobie głowe.
Piękna noc.... dwa miesiące... i nareszcie znów możemy razem spędzać czas.
Wpatrywałem się cały czas w nią do puki nie zasnęła. Sam natomiast analizowałem cały ten dziwny sen. Oby takie sytuacje z tą strażniczką Amber.... więcej się nie powtórzyły.
Blue po pewnym czasie zaczęła się wiercić i coś mruczeć pod nosem. Hmm pewnie jej się coś śniło. Uśmiechnąłem się ponownie i pogładziłem ją po głowie. Po chwili dziewczyna się uspokoiła. Powspominałem jeszcze to laboratorium i jakimś cudem zasnąłem.
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz