- Może właśnie po to tak brzmie- podpowiedziałem
Blue zasłoniła ręką usta ale i tak widziałem że się śmieje.
Przewróciłem oczami i uśmiechnąłem się rozbawiony
-Ależ dziękuję za komplement- zaśmiałem się i ukłoniłem
-Nie ma za co- dygnęła lekko.
Złapałem ją za ręce i przyciągnąłem do siebie porywając do tańca.
Blue zaśmiała się i o dziwo dobrze szedł jej taniec. Nawet bardzo dobrze.
Na koniec obkręciłem ją i przytuliłem do siebie całując.
- Lepiej?- zapytałem z troską
-Tak-odetchnęła zadowolona
No tak.... przecież nie codzień ja tańczę. Tańczyłem ostatni raz... jakieś 3 lata temu. Osobiście dla mnie to szmat czasu.
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz