Rozluźniłam się. Gdy tylko wszedł we mnie, bałam się tego bólu co kiedyś. Jednak on był delikatny. Poruszał się płynnie i powoli, a ja byłam już mokra. Po minucie delikatnie przyśpieszył, ale mój jęk był tłumiony przez pocałunki. Czułam się wspaniale. Trzymałam jego rękę, a drugą dłonia gniotłam kołdrę. Zaczęłam jęczeć, gdy tylko jego usta się oddaliły. Uśmiechnęłam się.
- Jestes wspaniały - powiedziałam, a on przyśpieszył. Robił to dosyć szybko, co było przyjemne, a do tego był coraz głębiej. Miałam rozszerzone nogi. I pomyśleć że w krótce go stracę na dwa miesiące. Jednak teraz o tym nie myślę.
<Lucas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz