Spojrzałem zszokowany na Macka. Może być źle.... może być bardzo źle.
Opiekun wziął mnie na chwilę na bok.
-Nie ukrywam że ciebie również mogą do tego wykorzystać-wyjaśnił
-Jak?-spytałem
-Hmm. Pomyśl. Amber?-Mruknął
Spojrzałem na niego jak na totalnego idiote. Ale jednak on miał racje. Mogło tak być że wykorzystają i mnie.
-Musicie sie bardziej pilnować-dodał gdy podeszliśmy do Blue.
Skinęliśmy głowami a ja złapałem ją za rękę. Nie wyobrażam sobie tego że miałbym zostać wykorzystany do tego by ją sprowokować.
-Jutro zaczynamy trening kolejny-nakazałem
-Jaki?-westchnęła
-Taki byś zachowała zimną krew jakby ktoś mnie krzywdził. A Pan Mack nam w tym pomoże-wyjaśniłem
-Słusznie..?-zająknął się gdy usłyszał że ma nam pomóc.
(Blue?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz