Odetchnełam z ulgą, gdy pojawił się opiekun. Gdy Lucas mówił te rzeczy o Amber, wiedziałam, że kłąmię, ale jednak się denerwowałam. Już na sam jej widok serce zaczęło bić szybciej, więc to dla niej kiedys się źle skończy.
- Chodźcie. A ty Amber, wracaj do siebie. Chyba zapomniałaś, ze bez pozwolenia nie możesz wychodzić. - wątpię, aby to była prawda, ale jednak dziewczyna chyba uwierzyła, bo naburmuszona od razu znikneła nam z oczu. - Jak idzie trening? - zapytał.
- Dobrze. Zamiast mnie porazić, dostałem w twarz. - Lucas się uśmiechnął.
- Jakieś postępy są. - szliśmy dalej, aż w końcu stanęliśmy.
- Blue, ostrzegam się, abyś się nieźle przygotowała. Na pewno wykorzystają Amber, abyś straciła nad soba kontrolę. - jak to możliwe, że tyle razy ostrzegł nas przed czymś, powiedział to, czego nie powienien i nadal tu jest?
<Lucas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz