Nie odpowiedziałam. Nawet nie wiem co mam myśleć. Mija pół roku z twoich ukochanym, który potem cię całuję z dziw*ą, a teraz mówi, że cię kocha. Zacisnęłam pięści jeszcze mocniej, zęby zacisnęłam. Starałam się kontrolować, aby znowu nie rzucić w niego ładunkiem elektrycznym. Po minucie ciszy, który był przerywany tylko moim płaczem, chłopak wstał i podszedł do mnie. Tym razem nie dostał, ale było blisko, gdyż krzaki były pod prądem.
- Blue. Posłuchaj - dotknął mnie, ale ja go odepchnęłam.
- Zostaw mnie! - krzyknęłam i zamknęłam oczy. Jednak Lucas to Lucas. Ponownie do mnie podszedł i mnie przytulił. Chciałam się wyrwać, odsunąć się od niego, jednak on był silniejszy. Trzymał mnie w uścisku, nawet jeśli go poraziłam prądem. W końcu przestałam się rzucać.
<Lucas?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz