czwartek, 3 grudnia 2015

Od Blue C.D Lucasa

Gdy tylko mój opiekun mnie obudził, zdenerwowałam się. Dzisiaj miałam sobie zrobić wolne, panowanie nad elektrycznością mam już za soba, pomijając wybuchanie przedmiotów podczas wielkiej złości. Z tym sobie nie mogę poradzić. Opiekun mnie obudził tak wcześnie, bo koledzy mieli mi coś do powiedzenia, jednak zamiast mi powiedzieć, zabrali mnie na zewnątrz.
- Co chcecie? - zapytałam znudzona i śpiąca. 
- Spójrz tam - wskazali mi palcem kierunek, a ja tam spojrzałam. Zauwarzy;a, idącego Lucas'a. To już dzisiaj?! Straciłam poczucie czasu, ale nie szybkość reakcji. Szybko do niego podbiegłam i się na niego rzuciłam. Pocałowaliśmy się namiętnie, leżąc na ziemi.
- Tęskniłam. Nawet nie wiesz jak mi się te dwa miesiące dłużyły - wstałam z niego i pomogłam mu wstać. Kątek oka zauwarzyłam babę, która się na niego dziwnie gapiła. - Dlaczego ona patrzy się na ciebie, jakby chciała się zgwałcić? - zapytałam podejrzliwie. Niewiadomo co się mogło dziać przez te dwa miesiące.

<Lucas?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz